Siemanko

avatar Ten blog rowerowy prowadzi
- RAPTOR -

Moja baza startowa znajduje się w mieście   Chorzów.
Mam przejechane 59961.97 kilometrów w tym 2256.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.47 km/h
Więcej o mnie.


2013 button stats bikestats.pl
2012 button stats bikestats.pl
2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl
2009 button stats bikestats.pl

BIKEFORUM
Bikeforum ModTeam

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy raptor.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
552.32 km 0.00 km teren
17:37 h 31.35 km/h:
Maks. pr.:51.20 km/h
Temperatura:9.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

700km/24h....

Niedziela, 29 maja 2011 · dodano: 29.05.2011 | Komentarze 3

Maraton do którego przygotowywałem się właściwie od początku sezonu. Wstępnie ustalony z organizatorami BBTour, jako kwalifikacja - mianowicie 700km w 24h organizowane w Gliwicach...

Problemy pojawiły się już kilka dni przed maratonem, kiedy to okazało się, że muszę na szybko wymienić kasetę i łańcuch. Kiedy to dokonałem zmian, od razu zerwałem łańcuch przy okazji deformując przerzutkę. Na szczęście udało mi się wymienić wszystko (wraz z przerzutką) i dotrzeć wszystko przed sobotą.

Sobota rano, około godziny 8.30, plac Krakowski - mokro, pada deszcz, pogoda nie motywuje, jednak wszyscy specjalnie nic sobie z tego nie robią. Stworzone zostały 2 grupy - grupa 700km oraz 500km. Dla obu limit to 24h.

Załadowałem się do busa 700'tki i o 10.10 ruszyliśmy 13 osobową ekipą (+2 gratisy) w kierunku Sośnicowic. Mimo ulewy, która właściwie na pierwszym okrążeniu (90km) towarzyszyła Nam non-stop, nikt specjalnie nie narzekał - było ciepło, więc przemoczone ciuchy w niczym nie przeszkadzały :) Zaraz po tym okrążeniu w wyniku pomyłki - zjazd na obiad do Bazy która znajdowała się w Żernicy. Następnie kolejne okrążenie, po którym zostało z wspaniałej 13stki 6 osób. Ta szóstka pojechała na kolejne 90km okrążenie. I ten etap maratonu był chyba najtrudniejszy. Całe okrążenie towarzyszyła nam tropikalna ulewa, do tego zaczęło się robić zimno... ostatnie 30km przed Bazą, spędziłem kurczowo trzymając się lemondki (przerzutek i tak nie potrafiłem zmieniać, a co dopiero hamować) i nie patrząc się na nic innego niż koło osoby przede mną.

Do Bazy wpadliśmy jak poparzeni.. Wreszcie trochę cieplej. Priorytet - przebrać się w suche rzeczy... Problem w tym, że tak skostniałymi palcami nie potrafiłem nawet ściągnąć własnych skarpetek. Po 20 minutach, przebierania się, myślałem, że nie mam już czasu na żaden posiłek. Od razu padło pytanie - "Kto jedzie dalej?" -zadane przez organizatorów.
Mimo iż, ledwo żyłem - zgłosiłem się. Jako jeden z 2 osób... Reszta po niecałych 300km zrezygnowała... Osoby, które mają po kilka razy przejechane BBTour i nie tylko, zrezygnowały... Trochę się zawiodłem. Fakt był jednak taki, że pomimo dotychczasowej średniej 33km/h - trudno było by Nam w dwóch (wraz z Piotrkiem osiągnąć zamierzone 700km... Po chwili dyskusji, zapadła decyzja o tym że przyłączamy się do grupy 500tki. Co za tym idzie, zyskałem jakąś godzinę w ciepłym i możliwość uzupełnienia wszystkiego co było mi niezbędne.

Dalej już okrążenia z grupą 500tki, całkiem sympatyczne bo w ciepłych i suchych ciuchach.
Ponieważ bardzo chciałem zrobić przynajmniej 600km, to w momencie kiedy około 4.00 rano grupa zjeżdżała do Bazy, ja postanowiłem odłączyć się od grupy i próbować zrobić 2 okrążenia do godziny 10.10 w Niedziele. Niestety po 10km wpadłem w dziurę i złapałem snake'a. Przez to spędziłem około 40min czekając na ekipę a właściwie na wóz serwisowy. Efekt - dalsza jazda wraz z grupą.
20km przed ostatnim zjazdem do Bazy wyszło pierwszy raz słońce...

Na koniec przejazd- już w świeżych ciuchach, na plac Krakowski, gdzie wszyscy wytrwali, otrzymali upominki w postaci strojów oraz trofeów.

Wszystko fajnie, ale czuje ogromny niedosyt i rozczarowanie.. uważam, że mimo tragicznej pogody można było zrobić przynajmniej 650km...(jeśli już skłaniać się do zdania osób doświadczonych w takich jazdach, że 700było właściwie niewykonalne w tej pogodzie).

Zdjęcia i inne rzeczy później. Pewnie jakieś relacje i inne tego typu rzeczy można będzie znaleźć na - www.kolarze24.pl

Meta 700km/24h © raptor
Kategoria wyjazd 300-...



Komentarze
Jedris
| 22:01 niedziela, 29 maja 2011 | linkuj !! 850km o w mordę i na śmierć! Raptor toć to katorga dla organizmu. A ja myślałem że jeszcze coś pokręcimy w tym roku :D
raptor
| 16:30 niedziela, 29 maja 2011 | linkuj Istnieje opcja, że za miesiąc pojadę wraz z ekipą z Warki - 850km/24h... Chłopaki którzy jadą ten dystans przekonywali mnie wczoraj, że dałbym radę, więc może spróbuje :)
ficus
| 14:57 niedziela, 29 maja 2011 | linkuj Mimo wszystko gratuluję! W Twoim przypadku czy zrobisz te 700 km w tym sezonie czy przyszłym nie ma znaczenia, bo jestem pewny, że dałbyś radę. :) Na pewno niedosyt jest, ale prędzej czy później machniesz te 700 km. :)
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!